E-mail

kontakt@ponopono.studio

Godziny otwarcia

Pon. - Sob.: 7:00 - 21:00

Aloha – więcej niż słowo

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „Aloha”, byłem dzieckiem. Kojarzyło mi się z kolorowymi koszulami i hawajskimi plażami z filmów. Brzmiało lekko, wesoło, egzotycznie. Dopiero wiele lat później, dzięki mojej nauczycielce Lomi Lomi Nui, Marcie Gierczyńskiej, zrozumiałem, że nie jest słowem z pocztówki. To sposób bycia – cichy, dojrzały, wymagający obecności.

Od tamtej pory Aloha nie jest dla mnie symbolem miejsca, lecz przestrzenią, którą można nosić w sobie.


Czym naprawdę jest ?

Słowo Aloha składa się z dwóch części:

  • Alo – obecność, bycie twarzą w twarz, dzielenie się przestrzenią.
  • Ha – oddech życia, esencja, która łączy nas wszystkich.

To spotkanie – z drugim człowiekiem, z sobą samym, z życiem. To zaproszenie, by być naprawdę obecnym, bez pośpiechu, bez masek, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.

Zauważyłem, że w codziennym biegu coraz trudniej nam o taką obecność. Słuchamy, ale nie słyszymy. Patrzymy, ale nie widzimy. Aloha przypomina mi, że prawdziwa obecność zaczyna się tam, gdzie kończy się pośpiech.


Jako miłość

W języku hawajskim Aloha oznacza także miłość – ale nie tę romantyczną, związaną z emocjami. To miłość spokojna, mądra, uważna. Miłość, która nie próbuje zmieniać, lecz pozwala być.

Nie pyta: „co z tego będę miał?”, tylko: „jak mogę się przyczynić?”
Nie jest głośna ani teatralna – po prostu obecna.
Czasem w słowie, czasem w ciszy, czasem w geście.

W praktyce Aloha oznacza traktowanie drugiego człowieka z życzliwością, nawet jeśli jest inny. To prosta postawa, ale wymagająca odwagi – bo wymaga łagodności wobec świata, który często stawia na siłę i rywalizację.


Jako filozofia życia

Hawajczycy mówią: „Aloha aku, aloha mai” – jeśli dajesz miłość, miłość do ciebie wróci.
To nie magia, to naturalny rytm życia. To, co wysyłamy, wraca – czasem w innej formie, czasem po czasie, ale zawsze wraca.

Dzięki naukom Marty Gierczyńskiej zrozumiałem, że Aloha to nie działanie, lecz stan świadomości. Nie chodzi o to, by robić więcej dobra, lecz by być dobrem – w sposobie myślenia, w obecności, w dotyku, w relacji.

Aloha uczy mnie, by:

  • Być wdzięcznym – nawet za to, co oczywiste.
  • Słuchać z empatią – bez przerywania, bez potrzeby oceniania.
  • Być łagodnym – wobec siebie i innych.
  • Dzielić się – tym, co mam: czasem, uwagą, spokojem.

Doświadczenie Aloha

Nie potrafię wskazać jednej chwili, w której zrozumiałem Aloha. To przyszło powoli – przez dotyk, ciszę, obecność w pracy z ludźmi. Zauważyłem, że kiedy naprawdę jestem tu i teraz, coś się zmienia. Ruch staje się płynniejszy, oddech spokojniejszy, relacja głębsza.

Aloha nie zależy od miejsca – to nie tylko Hawaje. To stan serca.

I może właśnie dlatego czuję, że moja praca – masaż Lomi Lomi Nui – jest jednym z najpiękniejszych sposobów, by tę filozofię wcielać w życie. Bo w każdym spotkaniu, w każdym dotyku można przekazać coś więcej niż technikę – można przekazać obecność.


Aloha w codzienności

Nie trzeba wyjeżdżać daleko, by praktykować Aloha. Czasem wystarczy drobiazg:

  • chwila ciszy przy porannej kawie,
  • uważny oddech zamiast pośpiechu,
  • dobre słowo zamiast krytyki,
  • wdzięczność za to, że po prostu jesteś.

Tak zaczyna się Aloha – nie od wielkich gestów, ale od codziennych wyborów.
Z czasem staje się czymś naturalnym. Nie trzeba o niej pamiętać, bo staje się częścią Ciebie.


Na zakończenie

Aloha to nie hasło z folderu turystycznego. To zaproszenie do bycia w świecie z łagodnością, zaufaniem i miłością.
Nie jest to droga łatwa, ale prawdziwa – taka, która nie ucieka od codzienności, tylko nadaje jej sens.

Dzięki nauce Lomi Lomi Nui zrozumiałem, że duchowość nie jest gdzieś daleko. Jest w prostocie – w oddechu, w geście, w słowie. W tym, jak patrzysz na człowieka przed sobą.

Aloha to nie słowo. To postawa.
I od nas zależy, czy wybierzemy, by nią żyć.

Recommended Articles