Telefon / WhatsApp

+48 459 170 705

Email

kontakt@ponopono.studio

MAKIA jest trzecią z siedmiu zasad Huny w ujęciu spopularyzowanym przez Serge’a Kahili Kinga. Jej najbardziej znane sformułowanie brzmi: „Energia podąża za uwagą”.

Dla mnie MAKIA nie oznacza, że jeśli będziemy wystarczająco długo myśleć o czymś pozytywnym, świat zacznie nam tego dostarczać.

Widzę w niej coś znacznie prostszego.

Nasza uwaga jest ograniczona. Nie możemy jednocześnie zauważać wszystkiego, myśleć o wszystkim i angażować się we wszystko.

To, czemu poświęcamy uwagę, zaczyna więc zajmować coraz więcej miejsca w naszym doświadczeniu.

To, na co patrzysz, zaczynasz widzieć wyraźniej

Każdego dnia dociera do nas ogromna liczba bodźców.

Dźwięki.

Rozmowy.

Obrazy.

Powiadomienia.

Myśli.

Wspomnienia.

Rzeczy, które trzeba zrobić.

Nie jesteśmy w stanie świadomie zajmować się wszystkim naraz.

Uwaga wybiera.

I właśnie dlatego dwie osoby znajdujące się w tej samej sytuacji mogą zauważyć zupełnie inne rzeczy.

Jeżeli przez cały dzień szukasz powodów do zdenerwowania, prawdopodobnie znajdziesz ich wiele.

Jeżeli zaczniesz zauważać również rzeczy dobre, spokojne albo zwyczajnie przyjemne, one także były tam wcześniej.

Po prostu mogły pozostawać poza Twoją uwagą.

MAKIA nie musi więc mówić: „przyciągasz to, o czym myślisz”.

Może mówić coś znacznie bardziej konkretnego:

Zauważ, czemu oddajesz swoją uwagę.

Uwaga nie jest obojętna

To, czym zajmujemy się przez kilka sekund, zwykle nie ma większego znaczenia.

Ale rzeczy, do których wracamy codziennie, zaczynają wpływać na sposób myślenia, zachowania i decyzje.

Możemy godzinami rozpamiętywać jedną nieprzyjemną rozmowę.

Możemy wielokrotnie wracać do własnego błędu.

Możemy też tak długo przewidywać, co może pójść źle, że przestajemy zauważać, co rzeczywiście dzieje się teraz.

Nie chodzi o wypieranie trudnych myśli.

Nie chodzi też o zmuszanie się do pozytywnego nastawienia.

Chodzi o zauważenie, kiedy nasza uwaga przestaje nam służyć i zaczyna krążyć wciąż wokół tego samego miejsca.

Wtedy warto zadać sobie pytanie:

Czy właśnie temu chcę poświęcać swoją energię?

Energia, czyli co właściwie?

Słowo „energia” łatwo może zaprowadzić tę zasadę w stronę bardzo dalekich interpretacji.

Ja wolę rozumieć je tutaj zwyczajnie.

Energią jest mój czas.

Wysiłek.

Zaangażowanie.

Emocje.

To, czym zajmuję głowę.

To, czemu poświęcam kolejną godzinę, dzień albo miesiąc.

Jeżeli regularnie kieruję uwagę na naukę czegoś, zaczynam wiedzieć więcej.

Jeżeli poświęcam uwagę relacji, mam większą szansę ją lepiej poznać.

Jeżeli przez dłuższy czas pracuję nad określoną umiejętnością, staje się ona częścią mojego doświadczenia.

Nie dlatego, że świat odpowiedział na moje myśli.

Dlatego, że moja uwaga zaczęła prowadzić moje działania.

MAKIA i ciało

Ta zasada jest dla mnie ciekawa również w pracy z ciałem.

Możemy przez cały dzień funkcjonować niemal automatycznie i dopiero wieczorem zauważyć, jak bardzo napięte są ramiona, jak płytki stał się oddech albo jak zmęczone są nogi.

Ciało było z nami przez cały czas.

Zmieniła się uwaga.

Podobnie podczas dotyku.

Kiedy uwaga przestaje biegać pomiędzy telefonem, pracą, obowiązkami i tym, co wydarzy się za godzinę, zaczynamy zauważać znacznie subtelniejsze rzeczy.

Temperaturę.

Ciężar własnego ciała.

Ruch.

Nacisk dłoni.

Miejsca bardziej napięte i te, które stopniowo zaczynają reagować inaczej.

Nie dlatego, że nagle pojawiło się coś, czego wcześniej w ciele nie było.

Po prostu zaczęliśmy to zauważać.

I właśnie dlatego uważność jest dla mnie tak ważną częścią pracy z dotykiem.

Gdzie jest Twoja uwaga?

MAKIA można praktykować bez żadnych specjalnych ćwiczeń.

Wystarczy od czasu do czasu zatrzymać się i sprawdzić:

O czym myślę od ostatniej godziny?

Do czego ciągle wracam?

Czy mam na to wpływ?

Czy ta myśl prowadzi mnie do jakiegoś działania?

Czy może tylko zabiera moją uwagę?

Co znajduje się obok, czego w tej chwili nie zauważam?

Czasami odpowiedź nie wymaga zmiany całego życia.

Może wystarczyć odłożyć telefon.

Przestać po raz dziesiąty analizować tę samą rozmowę.

Dokończyć jedną rzecz zamiast zaczynać pięć kolejnych.

Albo przez chwilę naprawdę zwrócić uwagę na osobę, która siedzi naprzeciwko.

Tam, gdzie kierujesz uwagę

Nie wierzę, że samo skupienie na czymś sprawi, że świat zacznie dostarczać nam tego więcej.

Ale wierzę, że warto wiedzieć, gdzie znajduje się własna uwaga.

Bo za nią bardzo często idzie czas.

Za czasem działanie.

Za działaniem doświadczenie.

A z doświadczeń stopniowo budujemy swoje życie.

I właśnie w takim znaczeniu zdanie „Energia podąża za uwagą” jest dla mnie warte zapamiętania.

Recommended Articles